02 września 2008

Natalia Usenko. Niesmacznik.


Wydane przez
Wydawnictwo Egmont

Pełno jest śmieszności w wierszach Natalii Usenko. I w ilustracjach Ewy Poklewskiej-Koziełło również. W książeczce znalazły się utwory traktujące o jedzeniu. Szczególnie o tym, które dorośli zachwalają dzieciom jako zdrowe, pożywne i konieczne do poprawnego rozwoju. Ale autorka nie pisze jak dorosła – wcale nie namawia do szpinaku, zupy mlecznej i kompotu. Wychwala za to eklerki, wylizywanie talerza po smacznym obiedzie i tort. Pisze w sposób przewrotny, żartobliwy i uroczy. Trudno odłożyć „Niesmacznik” po lekturze, bo wciąż się chce na nowo czytać ową poezję jedzeniową.

Spotkamy tu odchudzającą się mamę, Krzysia, który nie lubi szpinaku, pasibrzuchy i przedszkolaki skandujące: 

„Kisiel to jest danie cud! To różowy superglut!
To różowy superklej – zakleimy się, że hej!”.
Ilustracje przypominają nieco te dziecięce, wykonane kredkami świecowymi, farbami czy kredkami ołówkowymi, choć szczegóły rysunku wskazują wyraźnie, iż ich autorem jest osoba zajmująca się zawodowo grafiką. Marchewka z groszkiem łypią ślepkami płynąc łódką po sosie, jajkowymi oczyma spogląda trzęsąca się galareta z nóżek, a mleko czekające w kubku na wypicie przywdziewa kożuch.

To książka dla miłośników jedzenia i dla niejadków, książka dla starszych i młodszych, czyli dla każdego z nas;)

Brak komentarzy: