30 września 2011

Paweł Beręsewicz. Kiedy chodziłem z Julką Maj.


Wydane przez
Wydawnictwo Literatura

Książka Pawła Beręsewicza wprawiła mnie w dobry nastrój. Opisując pierwsze drżenia serca, pierwsze zakochanie z punktu widzenia piętnastoletniego Jacka Karasia Autor dokonuje wyłomu - bodaj pierwszy raz mam szansę przeczytać, jak reaguje nastolatek szykując się na randkę, co i czy w ogóle mówi rodzicom o swojej dziewczynie i czy tylko dziewczyny martwią się o to, w którą stronę skierować nos przy pocałunku.

Jacek Karaś, którego czytelnicy mieli okazję poznać w książce "Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek", kończy gimnazjum i w ostatniej klasie dostrzega niezwykły urok swojej klasowej koleżanki, Julki Maj. Zdobywając się na straceńczą odwagę pyta Julkę, czy zechciałaby być jego dziewczyną. Później, wbrew temu, co myślał Jacek, bywa trudniej - nagle trzeba myśleć o wielu sprawach, nad którymi nigdy nie było powodu się zastanawiać, funkcjonować w inny niż dotychczas sposób.

Cenię sobie ostatnie rozdziały powieści. Nie powiem nic więcej - czytajcie.

Mnie wiedza o zakochujących się nastolatkach na nic się nie przyda, ale serdecznie rekomenduję książkę Pawła Beręsewicza czytelnikom odpowiednio młodszym ode mnie. Na zachętę cytat:

Na szczęście miałem w szafie tylko dwie koszule. Gdybym miał więcej, w życiu nie zdążyłbym zdecydować się na którąś do wpół do szóstej. Wybór spośród tych dwóch zajął mi dobrą godzinę. Ściągnąłem przez głowę bluzę z quadem i włożyłem zieloną koszulę. Zdjąłem zieloną, włożyłem brązową. Zdjąłem brązową, włożyłem zieloną. Zdjąłem zieloną, włożyłem brązową. W końcu w brązowej urwał się guzik i zielona wybrała się sama. [s.55]

2 komentarze:

Teano pisze...

Na razie recenzji nie czytam, bo zamierzam tę książkę przeczytać tak szybko jak się da, i chcę mieć pełną niespodziankę, nawet jesli recenzja nie spoileruje, to jednak coś o ksiazce powie, a ja chcę podejść zupełnie bez uprzedzeń. I tak już wiem, że bohaterem jest Jacek, który jeszcze nie tak dawno zakochiwał Kaśkę Kwiatek. :)
I tyle mi wystarczy na razie - nazwisko autora mówi samo za siebie.
Ale gdy już ksiażkę zdobęde z pewnością tu wrócę by porównać wrażenia.
Niedawno przeczyliśmy kolejną ksiązkę P.Beręsewicza "Tajemnica człowieka z blizną" Znasz? Jeśli nie, przeczytaj ko-niecz-nie! :)
Naprawdę warto.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Teano,
czekam zatem, gdy wrócisz z wrażeniami po lekturze:-) A "Człowieka z blizną" znam, a jakże: http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com/2010/02/pawe-beresewicz-tajemnica-czowieka-z.html

:-)